Gold List Method, czyli odpowiedź na odwiecznie dręczące pytanie: "Jak uczyć się słówek?"

Gold List Method, czyli odpowiedź na odwiecznie dręczące pytanie: "Jak uczyć się słówek?"

6ae03 dsc 0003 Gold List Method, czyli odpowiedź na odwiecznie dręczące pytanie: "Jak uczyć się słówek?"Wakacyjne leniwe miesiące nie sprzyjają intensywnej nauce. Wspominałam o tym już nie raz. I uważam, że nie powinniśmy się do niczego zmuszać, w końcu każdy oprócz języków obcych potrzebuje też słońca i wypoczynku 🙂
 
Dlaczego o tym wszystkim mówię?
Ponieważ Gold List Method wydaje mi się być taką właśnie „wakacyjną” metodą nauki słówek. I to dosłownie, bo słówek wspomnianą metodą uczymy się raz na dwa tygodnie*
 
 
Jak to wygląda?
W wielkim skrócie: w „srebrnym” zeszyciku zapisujemy 25 słówek wraz z tłumaczeniami i innymi niezbędnymi informacjami. Stronę obok zostawiamy pustą. Słówek nie próbujemy „wkuwać”, czytamy je głośno raz i zostawiamy na co najmniej dwutygodniowe (ale nie dłuższe niż 2 miesiące) leżakowanie. Po dwóch tygodniach wracamy do listy i sprawdzamy, które ze słówek znamy, a których nie. Autor metody – David J. James proces ten nazywa po angielsku ‚distillation’, co dosyć obrazowo ukazuje istotę tego procesu. Słowa nieznane przepisujemy do kolejnej kolumny (dlatego zostawiliśmy sobie pustą stronę obok) i dajemy jej leżakować kolejne dwa tygodnie.
 
Co dalej?
Wg autora po każdych dwóch tygodniach powinniśmy pamiętać ok. 30% słów z poprzedniej listy. W taki sposób, lista stopniowo staje się coraz krótsza. Kiedy doczekamy wiekopomnej chwili, gdy nasze listy będą składać się z zaledwie kilku słów (autor pisze o 7-9), możemy łączyć je w nowe listy w kolejnym, tym razem „złotym”  zeszycie.
 
Jak to działa?
David J. James twierdzi, że pamięć długotrwała nie jest nam posłuszna i uczy się podświadomie. Uczy się nie tego, co za wszelką cenę próbujemy zapamiętać (te rzeczy trafiają do pamięci krótkotrwałej), ale tego, co przechodzi po prostu przez naszą świadomość. I wydaje mi się, że jest to kluczowe spostrzeżenie rokujące dobrą przyszłość naszej nauce z Gold List Method. Któż bowiem z nas nie ma czasem momentu, że zastanawia się skąd zna jakiś fakt lub osobę? Otóż nie dlatego, że wyuczyliśmy się tych osób i faktów na pamięć, ale po prostu przewinęły się gdzieś „po drodze”, „obiły o uszy”, itd.
 
Gold List Method i ja 🙂
Jak pewnie się domyślacie, piszę o tym wszystkim, bo sama korzystam z Gold List Method. Ostatnio mam niestety mimo wakacji bardzo mało czasu na naukę, więc metoda, która wręcz zabrania mi siedzenia godzinami z jedną listą słówek, wydaje mi się bardzo praktyczna. Używam jej jednak jako dodatkowej formy nauki słów. Wybrałam sobie jedną książkę do języka niderlandzkiego, której wiem, że nie będę miała czasu przerobić, a podoba mi się słownictwo, na jakim została oparta. Dlatego też, postanowiłam nauczyć się tylko słownictwa, korzystając właśnie z Gold List Method. Raz na parę dni zasiadam więc z moim zeszytem i tworzę kolejne listy, które powtarzam i przepisuję po dwóch tygodniach. Tak jak nakazują zasady, nie uczę się wspomnianych słów, tylko najpierw wypisuję kolumnę po niderlandzku, dopiero później, żeby jeszcze raz wrócić do każdego ze słów, wypisuję tłumaczenia. Wszystko staram się robić głośno, tj. czytam na głos to, co piszę. Z zapamiętywaniem jest różnie. Z pierwszej listy po pierwszej „destylacji” przepisałam 17 słów, ale już po drugiej aż 15, więc z poprzedniej listy zapamiętałam tylko 2. Myślę, że wynika to też z faktu, że niektóre słowa przy zapisywaniu nasuwały mi jakieś skojarzenia. Sądzę, że te, które zostały, to te najbardziej oporne właśnie na przywoływanie skojarzeń.
 
482d1 dsc 0002 Gold List Method, czyli odpowiedź na odwiecznie dręczące pytanie: "Jak uczyć się słówek?"

 

 
Wszystkich ciekawych szczegółów dotyczących Gold List Method zapraszam na stronę autora: http://huliganov.tv/goldlist-eu/
 
 
A Wy? Korzystaliście kiedyś z tej metody? Co o niej myślicie?

 

*oczywiście mam tu na myśli powtarzanie słów. Nowe listy możemy pisać codziennie, wszystko zależy od nas 🙂

16 thoughts on “Gold List Method, czyli odpowiedź na odwiecznie dręczące pytanie: "Jak uczyć się słówek?"

  1. Na mnie mało który sposób na naukę słówek działa. Nie ważne jaka metoda, jedne zapamiętuję szybciej, a inne za żadne skarby nie chcą przeniknąć do mojej pamięci długotrwałej.

  2. Na mnie mało który sposób na naukę słówek działa. Nie ważne jaka metoda, jedne zapamiętuję szybciej, a inne za żadne skarby nie chcą przeniknąć do mojej pamięci długotrwałej.

  3. Że jest dziwna. No sorry, ale dla mnie to trochę marnowanie papieru. Ja się zawsze uczę w naturze, przez rozmowy, książki (rzadziej, ale jak kupuję książkę z innym języku to najpierw tłumaczę ją zdanie po zdaniu , właśnie jestem w połowie nowej, ambitnej Bridget Jones), gazety, radio i przede wszystkim filmy z włączonymi napisami w danym języku. Co nie wiem sprawdzam w języku, i staram się nie to po prostu wziąć i zapisać w zeszycie do słówek tylko trochę o nim pomyśleć najpierw, w jakimś kontekście, skojarzenie sobie zrobić(skojarzenie w tym samym języku co słówko), wymyślić definicję opisową. Oszczędzajmy drzewa, ,,zapisujmy” szare komórki.

  4. Że jest dziwna. No sorry, ale dla mnie to trochę marnowanie papieru. Ja się zawsze uczę w naturze, przez rozmowy, książki (rzadziej, ale jak kupuję książkę z innym języku to najpierw tłumaczę ją zdanie po zdaniu , właśnie jestem w połowie nowej, ambitnej Bridget Jones), gazety, radio i przede wszystkim filmy z włączonymi napisami w danym języku. Co nie wiem sprawdzam w języku, i staram się nie to po prostu wziąć i zapisać w zeszycie do słówek tylko trochę o nim pomyśleć najpierw, w jakimś kontekście, skojarzenie sobie zrobić(skojarzenie w tym samym języku co słówko), wymyślić definicję opisową. Oszczędzajmy drzewa, ,,zapisujmy” szare komórki.

A Ty, co o tym myślisz?