Luca Lampariello – Poliglotą być…. cz. III

Luca Lampariello – Poliglotą być…. cz. III

Dawno nie było postów z cyklu „Poliglotą być…”, a wiem, że nic tak nie motywuje i inspiruje do nauki, jak osoby, którym się udało i odniosły sukces. Bohaterem dzisiejszego odcinka będzie… Luca Lampariello.
 
Luca jest Włochem, który mówi w 11 językach i wciąż uczy się nowych. Twierdzi, że najważniejsze jest „nauczyć się uczyć”, później wszystko staje się już bardzo łatwe. Mówi również, że to, co odróżnia poliglotów od zwykłych ludzi, to jedynie znajomość metod i większy stopień motywacji potęgowany jeszcze bardziej przez kolejne języki, które ci niezwykli ludzie „dopisują do swojej listy”. Metody Luci są również niespotykane w dobie komputeryzacji i nastawienia na nauczanie metodą komunikacyjną. W jednym z wywiadów, zapytany o to, z jakich materiałów korzysta, Luca stwierdził, że niezbędne są mu tylko zeszyt i ołówek. Luca uczy się również z kursów Assimil i wiele razy wyraźnie podkreśla, że bardzo ważne jest porównywanie języków obcych z naszym ojczystym i świadome badanie procesów językowych, jakie zachodzą przy tworzeniu nowych wyrazów czy budowaniu zdań. Mówi też, że uczy się metodą tłumaczeniową (na tej metodzie opiera się zresztą Assimil – po jednej stronie mamy dialog w języku docelowym, po drugiej stronie w języku ojczystym/angielskim. Co ciekawe, od takiej metody odeszło się już dawno w szkołach, promując metodę nastawioną na komunikację i funkcje językowe. Metody tłumaczeniowe przypominają powrót do lat 80-tych.) i że pozwala mu to nauczyć się bezboleśnie gramatyki.
 
Luca Lampariello zdobywa jednak fanów nie tylko zafascynowanych jego zdolnościami językowymi. Jedni podziwiają jego systematyczność (Luca uczy się języków już od 20 lat), inni lubią go za to, że wygląda na normalnego, skromnego człowieka, nie tworzy wokół siebie aury niesamowitości, a materiały, które udostępnia w sieci są rzeczywiście „mało widowiskowe”, co skoro ma tylu fanów, po raz kolejny udowadnia słuszność jego poglądów i to, że warto zainteresować się jego osobą.
 


Luca nie zamyka się w książkach i mówi, że od początku nauki powinno się mówić, więc chciałabym pokazać Wam jego początki w nauce języka polskiego i jak wielki postęp zrobił w ciągu roku www.youtube.com/embed/WvtVSrSsBuM  www.youtube.com/embed/DdK0FSLq3cE )
 



Zapraszam Was również na stronę Luci http://www.thepolyglotdream.com/ 
A Wy, znacie jakichś poliglotów, którzy Was inspirują? 🙂

8 thoughts on “Luca Lampariello – Poliglotą być…. cz. III

  1. Czasami zdarza mi się zaglądać na bloga, który prowadzi Luca. Poza tym lubię oglądać filmiki i czytać wskazówki dotyczące nauki języków zamieszczone przez Alexa Rawlingsa.

    Podziwiam ich wszystkich za systematyczność. Bardzo lubię uczyć się języków obcych. Niestety, mam bardzo mało czasu na rozwijanie swoich umiejętności i naukę nowych języków, które bardzo chciałabym znać.

  2. Czasami zdarza mi się zaglądać na bloga, który prowadzi Luca. Poza tym lubię oglądać filmiki i czytać wskazówki dotyczące nauki języków zamieszczone przez Alexa Rawlingsa.

    Podziwiam ich wszystkich za systematyczność. Bardzo lubię uczyć się języków obcych. Niestety, mam bardzo mało czasu na rozwijanie swoich umiejętności i naukę nowych języków, które bardzo chciałabym znać.

  3. Mnie tez inspiruja poligloci i ich metody nauki. Pisalam u siebie o Sidzie Efromovichu i niedlugo planuje kolejne takie wpisy. Zapraszam 🙂

  4. Mnie tez inspiruja poligloci i ich metody nauki. Pisalam u siebie o Sidzie Efromovichu i niedlugo planuje kolejne takie wpisy. Zapraszam 🙂

  5. Podziwiam takich ludzi jak Luca. Sama też chciałabym znać kilka języków. Mój mąż twierdzi, że już jestem poliglotką ale on nie jest obiektwny 😉 no i poziom znajomości „moich” języków (polski, francuski, włoski, angielski) też jest różny 😉 jeszcze marzy mi się jakiś skandynawski język.. żeby tylko doba miała 72 godziny 😉

  6. Podziwiam takich ludzi jak Luca. Sama też chciałabym znać kilka języków. Mój mąż twierdzi, że już jestem poliglotką ale on nie jest obiektwny 😉 no i poziom znajomości „moich” języków (polski, francuski, włoski, angielski) też jest różny 😉 jeszcze marzy mi się jakiś skandynawski język.. żeby tylko doba miała 72 godziny 😉

A Ty, co o tym myślisz?