Mike Campbell – Poliglotą być….

Mike Campbell – Poliglotą być….

Nie, temat postu nie mówi o mnie niestety 🙂 O kim? Za chwilę się dowiecie.
 
Ponieważ sesja zaatakowała studentów, w tym także mnie, nagle pojawiło się mnóstwo kwestii, które chciałabym poruszyć na blogu 🙂 O tyle dobrze w moim przypadku, że poniekąd rozwijam się jednak w dziedzinie swoich studiów.
 
Wiele czasu poświęciłam ostatnio na poszukiwanie w różnych źródłach sprawdzonych alternatywnych sposobów na naukę języków obcych. W ten sposób natknęłam się na grono kilkunastu ‚poliglotów’. Dlaczego cudzysłów? Bo to pojęcie względne, jednemu imponuje znajomość dwóch języków obcych, inny zaś poliglotą nazwie dopiero geniusza władającego 10 językami, w tym obowiązkowo chińskim, arabskim i powiedzmy jeszcze dla finezji gruzińskim. Do rzeczy… analizując sylwetki popularnych w Internecie poliglotów, postanowiłam utworzyć na blogu pewnego rodzaju cykl postów, w którym przedstawię paru z nich, którzy zrobili na mnie największe wrażenie i spróbuję wyciągnąć wnioski, które mogłyby wspomóc proces mojej nauki, mam nadzieję, że Waszej również.
 
Pierwszą osobą, którą postanowiłam tu opisać jest Mike Campbell. Dlaczego on? Ponieważ akurat śledzę jego poczynania w nauce języka polskiego 😉
Mike Campbell – Amerykanin, biegle posługuje się językiem chińskim, jest w trakcie nauki 22 dialektów języka tajwańskiego, oprócz tego również kilku języków europejskich, m. in. polskiego. Mike opracował metodę nauki, która zakłada, że czytając książkę w języku obcym możemy osiągnąć płynność w posługiwaniu się tym językiem. Rzeczywiście – wygląda to pięknie – wybieramy książkę, którą czytaliśmy w języku ojczystym, więc znamy przynajmniej trochę jej fabułę. Następnie dzielimy ją na części i każdego dnia staramy się przepisać i przeczytać głośno to, co zapisaliśmy. Tłumaczymy jedynie słowa, które pojawiają się często i nie dają nam spokoju. Mike ćwiczy w ten sposób m. in. język polski. Tu możemy obejrzeć 23. dzień jego zmagań:

 

Jak widać, efekty są, mimo wielu błędów fonetycznych, brzmi to jednak imponująco jak na tak krótki okres czasu. Pojawia się jednak kilka wątpliwości. Skąd Mike wie jak wymawiać poszczególne wyrazy? Twierdzi, że przestudiował dokładnie zasady fonetyczne języka polskiego, miał również propozycje otrzymania wersji audio nagranej przez Polaka, w efekcie jednak nie wiem czy z niej korzystał. Wyklucza natomiast jakikolwiek kontakt bezpośredni (w tym również rozmowy przez Skype itd.) z rodzimymi użytkownikami polskiego. Czy massive sentence reading Mike’a Campbella jest skuteczną metodą? Cóż, żeby ustalić jednoznaczny werdykt musiałabym tę metodę wypróbować. Jestem jednak nastawiona dosyć sceptycznie. Wydaje mi się, że taki trening może być dobry, jako jeden z komponentów naszej nauki, nie powinien być natomiast jedynym, jak wydaje się to być w przypadku Mike’a. Metoda ćwiczy płynność, ale wciąż nie uczy komunikacji ani pozostałych kluczowych kompetencji językowych, a co najgorsze – jest monotonna i moim zdaniem po tygodniu wielkiego zapału, może zniechęcić mniej wytrwałych lub tych, którzy po prostu lubią się bawić nauką i wykorzystywać i uczyć się języka w rozmaitych kontekstach, sytuacjach, oddziałując na różne zmysły.
 
Tak czy inaczej, warto się przyjrzeć Mike’owi, bo jego pasja jest zaraźliwa i inspirująca, a sam w sobie stanowi dosyć barwną, interesująca postać 🙂

http://emisja.contentstream.pl/_/ads/?QAPS_ADART=99af8b7fed5a9a574b8843eef79bcb61

6 thoughts on “Mike Campbell – Poliglotą być….

  1. Rzeczywiście ma mocno rosyjski akcent. Ciekawe 🙂
    Chętnie poczytam więcej Twoich opisów na temat internetowych poliglotów!

  2. Rzeczywiście ma mocno rosyjski akcent. Ciekawe 🙂
    Chętnie poczytam więcej Twoich opisów na temat internetowych poliglotów!

A Ty, co o tym myślisz?