O czym…

O czym…

Trudno właściwie powiedzieć, dlaczego zakładam tego bloga. Wydaje mi się, że powoli zaczynam przekraczać granicę, gdzie nauka języków przestaje być hobby, a zaczyna być sposobem na życie 🙂 Każdy ma na ten temat własne zdanie – mój chłopak twierdzi, że uwielbiam się uczyć, w moim domu się ze mnie śmieją, a znajomi przytakują ze zrozumieniem. To ciekawe, ale ja sama zastanawiam się, skąd ta pasja, motywacja i kiedy mi przejdzie… Nie dlatego, że bym chciała się od tego uwolnić, ale po prostu nie mam pojęcia skąd się to wzięło. Ale jednak nie mam nic przeciwko 🙂
Do rzeczy – studiuję filologię angielską – mimo wielu przeszkód i kamieni na naszej wspólnej drodze, parę lat temu zakochaliśmy się w sobie i postanowiliśmy spędzić razem kilka kolejnych lat – mowa o mnie i o języku oczywiście 🙂 Od tamtej pory nie rozstajemy się i staramy się poznać nawzajem jak najdokładniej. Angielski zna moje słabe strony i mimo całego swojego uroku czasami w nie uderza, ja zaś na wylot poznaje jego zwyczaje i uczę się reagować na wszystkie wyzwania, jakie mi stawia.
To już dwa i pół roku, jak jesteśmy nierozłączni i pomyślałam, że wreszcie nadszedł moment na jakąś nową miłość 🙂 Niecały miesiąc temu postanowiłam, że nauczę się kolejnego języka obcego. Miałam już w swoim życiu przygody z niemieckim, rosyjskim (oba oceniam na poziom A2+, być może po odświeżeniu byłabym w stanie wskoczyć na B1), od roku uczę się również francuskiego – z efektami niestety niezbyt zachwycającymi. Po przejrzeniu wachlarza materiałów, podręczników, zasobów internetowych, zdecydowałam się wreszcie na język włoski. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy zabrałam się do nauki – dużo bardziej przystępny niż francuski, mnóstwo słówek z łaciny (pół roku nauki również mam za sobą – był w programie studiów filologicznych), wymowa i pisownia do przyjęcia. Jak wiadomo, pozory mylą i pierwsze wrażenie często bywa błędne, jednak moje zauroczenie włoskim nadal trwa. Natknęłam się oczywiście już na pierwsze trudności, o których napiszę innym razem, ale podoba mi się nauka tego języka. Co dalej? Zobaczymy.
Ten blog będzie swego rodzaju podsumowaniem mojej dotychczasowej pracy nad językami, źródłem linków, porad językowych i wniosków, które systematycznie wyciągam podczas nauki. Oprócz tego, na pewno pojawią się tu inne ciekawostki, na które natknę się i będę chciała się nimi podzielić.
 Niniejszym uważam blog za uroczyście otwarty 🙂

4 thoughts on “O czym…

  1. Cześć!
    Miło widzieć nowy blog językowy:) Na pewno będę od czasu do czasu wpadał i już zawczasu dodałem „Język, kultura, świat” do mojej listy blogów.
    Pozdrawiam!

  2. Cześć!
    Miło widzieć nowy blog językowy:) Na pewno będę od czasu do czasu wpadał i już zawczasu dodałem „Język, kultura, świat” do mojej listy blogów.
    Pozdrawiam!

  3. Kolejny fajny blog językowy na jaki trafiłam. Z pewnością będę zaglądać.

    Co do francuskiego, to rzeczywiście jest dość trudny (wiele niuansów gramatycznych, które robią różnicę). Jednak możliwy do opanowania. Przynajmniej tak to oceniam z własnego doświadczenia osoby, która porozumiewa się w nim dość dobrze.

    Powodzenia w dalszej nauce języków.

  4. Kolejny fajny blog językowy na jaki trafiłam. Z pewnością będę zaglądać.

    Co do francuskiego, to rzeczywiście jest dość trudny (wiele niuansów gramatycznych, które robią różnicę). Jednak możliwy do opanowania. Przynajmniej tak to oceniam z własnego doświadczenia osoby, która porozumiewa się w nim dość dobrze.

    Powodzenia w dalszej nauce języków.

A Ty, co o tym myślisz?