Steve Kaufmann – Poliglotą być…. cz. II

Steve Kaufmann – Poliglotą być…. cz. II

Tak jak obiecywałam – kontynuuję wątek współczesnych poliglotów, a bohaterem na dziś jest Steve Kaufmann posługujący się płynnie DZIEWIĘCIOMA (!!!) językami, obecnie pracuje nad dziesiątym.
 
Pierwszą naturalną reakcją jest podziw, jestem przekonana jednak, że każde z Was wolałoby jak najszybciej dowiedzieć się co zrobić, by zostać takim drugim Stevem 🙂
 
O metodach Steve’a Kaufmanna można przeczytać więcej w jego książce, dostępnej za darmo online pod tym adresem: http://www.thelinguist.com/en/en/book-contents/ ale postaram się w skrócie przybliżyć Wam kilka zasad jego nauki. Muszę przyznać, że są one bardzo przyjazne i zachęcające 🙂 Zresztą sami spójrzcie:
 
1. Nauka musi sprawiać nam przyjemność! Dlatego też, powinniśmy znaleźć sobie materiały w autentycznym języku (nie uproszczonym, przygotowane dla native speakerów) na temat naszego hobby. Trudno się z tym nie zgodzić – pasjonata gier komputerowych nie odstraszy nawet chińska wersja jego ulubionej gry, mól książkowy będzie strona po stronie tłumaczyć ze słownikiem najnowszy bestseller, a kinoman na pewno obejrzy hit filmowy niedostępny w wersji z napisami, nawet jeśli będzie rozumiał tylko połowę – ucząc się języka i pozostając zmotywowanym.
 
2. Kaufmann podkreśla rolę tzw. „inputu” języka obcego, czyli tego języka, który do nas trafia, a nie który my produkujemy. Jest to przede wszystkim słuchanie i czytanie, które przecież w taki sam sposób pomogło nauczyć się nam języka ojczystego! Ważne jest to szczególnie w początkowych fazach nauki języka, kiedy brakuje nam słów, żeby się wypowiedzieć, a każde starcie z gramatyką wydaje się być przegrane na starcie. Odpowiednia ilość inputu pomaga nam osłuchać się z językiem, a z czasem zacząć się nim posługiwać w naturalny, poprawny sposób. Niezwykle ważna jest na tym etapie również nauka słownictwa, które pomoże nam zrozumieć zawartość komunikatów, które do nas docierają.
 
3. Po pewnym czasie, do naszej nauki dołączamy intensywny trening mówienia i pisania. Jest to również odpowiedni czas na przyswajanie reguł gramatycznych, jednak w bardzo okrojonej ilości. Kaufmann twierdzi, że nauka gramatyki jest przydatna, żeby lepiej zauważyć wzory, które pojawiają się w języku, jednak dopiero po zaaplikowaniu odpowiedniej dawki inputu.
 
4. Steve Kaufmann podkreśla również rolę stawiania sobie jasnych celów i prowadzenia statystyk. Dołączam się również do tej rekomendacji (patrz: Księżniczka Motywacja…), bo to jedyny sposób obiektywnej oceny naszych postępów i porównania ich z nakładem pracy, jeśli języka uczymy się samodzielnie.
 
Kaufmann jest wielkim fanem nauki przez Internet. Sam jest autorem strony internetowej Lingq , na której każdy internauta może zgłębiać tajniki 21 języków. Na blogu Steve’a Kaufmanna można natomiast poczytać o jego postępach oraz posłuchać, jak mówi w obcych językach: http://blog.thelinguist.com/
 
Jest wielu przeciwników idei, które prezentuje Kaufmann. Przykładem jest Christophe Clugston, który otwarcie zarzuca mu brak profesjonalizmu.
Rzeczywiście, metody Steve’a Kaufmanna wydają się być bardzo proste, wręcz nawet w pewnym sensie oczywiste. Wydaje mi się jednak, że nie każdy o nich pamięta ucząc się języków. Czasami stawiamy sobie zbyt odległe cele, a później zniechęcamy się, kiedy minie pierwsze zauroczenie. Być może gdybyśmy na chwilę „zapomnieli” (pozornie!), że uczymy się języka, to łatwiej byłoby zauważyć postęp….?

8 thoughts on “Steve Kaufmann – Poliglotą być…. cz. II

  1. dziękuję, rzeczywiście bardzo interesujący wywiad. Z Polaków na uwagę zasługuje również Zbigniew Broniarek – niedawno natknęłam się na jego książkę „Jak się nauczyłem sześciu języków”, polecam serdecznie!

  2. dziękuję, rzeczywiście bardzo interesujący wywiad. Z Polaków na uwagę zasługuje również Zbigniew Broniarek – niedawno natknęłam się na jego książkę „Jak się nauczyłem sześciu języków”, polecam serdecznie!

A Ty, co o tym myślisz?