Jak uczyć się słówek? Część 2.

Jak uczyć się słówek? Część 2.

Jeśli ktoś nie miał okazji, to zapraszam do lektury I części postu TU

Tak jak obiecałam, mam dla Was II część wpisu na temat nauki słówek. Ostatnio sporo było o samym podejściu do nauki, dziś więcej praktycznych porad i sposobów. Są dwa rodzaje sytuacji, kiedy uczymy się słówek – pierwsza, gdy mamy nauczyć się określonych z góry słów (dzieje się tak kiedy uczymy się na kursach, z podręcznika, na korepetycjach). Wtedy słowa narzuca nam program nauczania, a my musimy je utrwalić. Drugą sytuacją jest taka, gdy uczymy się dla siebie i słowa po prostu napotykamy, np. czytając książkę, słuchając radia – sami sobie te słowa wynajdujemy. Dlaczego to ma znaczenie? Dlatego, że o ile w pierwszej sytuacji słowa zazwyczaj są jakoś ze sobą powiązane (bo rozdział w książce był np. o zwierzętach), o tyle w drugiej sytuacji słowa najczęściej będą zupełnie ze sobą niepowiązane, co od razu eliminuje kilka technik nauki. Poza tym pamiętajmy też o swoich indywidualnych predyspozycjach, czyli o tym, czy uczymy się najlepiej przez wzrok, słuch, dotyk, a może działanie oraz którą z inteligencji mamy najlepiej rozwiniętą (więcej na ten temat tutaj).
 
Pierwszą z metod, a właściwie bardziej pomocy w nauce słówek jest grupowanie ich na powiązane ściśle ze sobą działy. I tak po co robić tradycyjną nudną listę słów, kiedy możemy ucząc się np. o jedzeniu podzielić je na kartce na: potrawy, naczynia i zastawa, żywność, słowa z przepisów kulinarnych. Jeśli ciężko jest wyodrębnić grupy tematyczne, możemy posłużyć się częściami mowy lub trochę węższymi kategoriami, jak np. rzeczy, ludzie, miejsca, itp. Dlaczego warto dzielić słowa na kategorie? Ponieważ często (może pomijając sprawdziany, na których po prostu musimy przetłumaczyć słowo) nie potrzebujemy wcale dokładnego znaczenia. Ucząc się pogrupowanego słownictwa oprócz znaczenia podporządkowujemy też słowo do jakiejś kategorii, co może nam bardzo pomóc, jeśli tłumaczenie wypadnie nam z głowy. Innym sposobem grupowania są mapy myśli, które oprócz wszystkich powyższych zalet, mają również bardzo przejrzystą strukturę, która sprzyja wzrokowcom i pozwala uczyć się w bardzo szybki i usystematyzowany sposób.
 
Kolejną techniką są fiszki. Ten sposób znają chyba wszyscy, z pewnością jednak nie każdy wykonuje je tak samo. Jeśli robimy fiszki samodzielne, to moim zdaniem jest kilka kluczowych zasad. 1. Warto oprócz słowa umieścić przykładowe zdanie, w którym możemy zobaczyć w jakim kontekście i formie możemy użyć tego słowa. 2. Używajmy kolorowych długopisów i kartoników, obrazków, naklejek, własnych oznaczeń, kodów. Wiem, że fiszki to zdaje się bardzo prosta, wręcz ascetyczna metoda nauki, ale nie oznacza to, że nie możemy wprowadzić urozmaicenia, które może być bardzo pomocne, szczególnie jeśli jesteśmy wzrokowcami. 3. Miejmy zawsze przy sobie zarówno gotowe fiszki, jak i puste. Z tych gotowych możemy uczyć się w każdej wolnej chwili – czekając na autobus, w kolejce u lekarza itp., te puste możemy zapełnić słówkami, które zobaczymy gdzieś przypadkiem, a wydadzą się nam ciekawe.
 
Inną grupą metod są wszelkie metody skojarzeniowe, np. wykonywanie drzewek słów (pomysł zaczerpnięty z książki „Jak szybko opanować język obcy” Anny Szyszkowskiej-Butryn). Na samej górze wpisujemy jedno słowo, następnie dorysowujemy gałęzie, pod którymi zapisujemy skojarzenie wynikające ze słowa powyżej (metodę tę również opisała autorka bloga Hał ar ju, Marija). Wykorzystując skojarzenia możemy również budować łańcuchy, np. szkoła – nauka – uczeń – praca domowa, czy schodki, w których zapisujemy sekwencję logicznie następujących po sobie wyrazów.
 
Techniki, które pomagają nauczyć się podwójnej ilości słów za jednym razem, to dobieranie w pary synonimów, antonimów, wyrazów, które się rymują, tych które mają taką samą końcówkę itd. Tu po raz kolejny mamy ściśle związane ze sobą wyrazy. Kiedy po pewnym czasie przypominamy sobie jeden wyraz z pary, bardzo często przychodzi nam na myśl również drugie słowo, co bardzo poszerza zakres używanego przez nas słownictwa i pomaga łatwiej odnaleźć odpowiednie w danej sytuacji słowo.
 
Na koniec zostawiłam grupę metod, które można spokojnie nazwać zabawami językowymi sprawiającymi frajdę w szczególności osobom o mózgu czysto humanistycznym. Jest to tworzenie historyjek, śmiesznych zdań, krzyżówek, rebusów, wykreślanek itp., oczywiście z użyciem naszych słówek. Słuchowcy i osoby o wysokiej inteligencji muzycznej mogą układać piosenki lub kojarzyć słowa z jakimiś konkretnymi dźwiękami, tonami.   
 
Jeśli macie jakieś nietypowe pomysły lub techniki, o których nie wspomniałam w tym poście, zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach.
 
A już za tydzień wielkie podsumowanie mojego WYZWANIA Z PORTUGALSKIM I HISZPAŃSKIM – PIMSLEUR kontra ASSIMIL!!!

2 thoughts on “Jak uczyć się słówek? Część 2.

  1. Ja mam wiele sposobów uczenia się słówek. Prawie wszystkie zostały tu wymienione:)
    Jednak moim ulubionym są krzyżówki po angielsku i wykonywanie czynności (np.sprzątanie) i mówienie po angielsku co właśnie wykonuje i jakich przedmiotów używam. Podobną metodą jest pisanie pamiętnika w obcym języku:)

  2. Ja mam wiele sposobów uczenia się słówek. Prawie wszystkie zostały tu wymienione:)
    Jednak moim ulubionym są krzyżówki po angielsku i wykonywanie czynności (np.sprzątanie) i mówienie po angielsku co właśnie wykonuje i jakich przedmiotów używam. Podobną metodą jest pisanie pamiętnika w obcym języku:)

A Ty, co o tym myślisz?